borntoski.eu

\"Pobierz

','hspace':null,'vspace':null,'align':null,'bgcolor':null}">

Born To Skis

Kamizelka asekuracyjna z szelkami na narty dla dzieci od 3 do 8 lat. Rewelacyjny polski produkt. Ochrona patentowa P.389469.

JIMMY PETTERSON W POLSCE


Jakub - Szymoszkowa Jakub - Gubałówka - Stara Kotelnica Jakub kończy zjazd na Kotelnicy
 
Trzy powyższe zdjęcia zostały zrobione przez Jimmy Petterson w lutym 2012 w Zakopane.
Chciałem się z Państwem podzielić moją przygodą, którą udało mi się przeżyć z tym wielkim narciarzem. Jimmy Petterson to narciarz, który poświęcił swoje życie jeździe na nartach. Zjechał na nartach wszystkie kontynenty. Serdecznie polecam książkę napisaną przez Jimmy Pettersona SKIING AROUND THE WORLD Jimmy Petterson to narciarz, który poszukuje trochę innych zjazdów niż większość narciarzy. Najlepsze zjazdy to oczywiście pozatrasowe, szczególnie w głębokim puchu.
Jakub Klaus
 

Trzy dni spędzone z Jimmy Pettersonem w Zakopanem w Polsce.

 

 

Poniedziałek 20 Luty 2012 ok 22.00

 

Jimmy Petterson przyjeżdża do Zakopanego. Zadzwonił, że zbliża się do Zakopanego. Na szczęście udało mi się znależć wspaniały nocleg u mojego znajomego Mariusza, który jest właścicielem pięknego apartamentu na Butorowym Wierchu ze ślicznym widokiem na Tatry. Jimmy Petterson przyjechał do Zakopanego po swojej narciarskiej wyprawie na Ukrainie. Z Jimmym poznałem się dwa lata wcześniej, kiedy mieliśmy plan przetłumaczenia jego książki 'Skiing Around the World' oraz wydania jej w języku polskim . Na razie jest dostępna wersja angielska, której jestem szczęśliwym posiadaczem. Jimmy przyjechał starym terenowym Fordem Explorerem na szwedzkich rejestracjach, z dwójką modeli dla firmy Halti z Finlandii. Wszyscy zatrzymali się w jednym z apartamentów Mariusza. Byli bardzo zmęczeni po długiej podróży z Ukrainy, więc po kolacji poszli spać.

 

 

Wtorek 21 Luty 2012

 

Moje zadanie było dość trudne ponieważ Jimmy Petterson jest wymagającym narciarzem a najchętniej uprawia narciarstwo pozatrasowe - 'freeride'. Musiałem więc uruchomić wyobraźnię i znaleźć coś pozatrasowego. Pierwszy zjazd Jimmego był z Butorowego Wierchu . Jimmy poprosił, żebym zjechał jego Fordem do dolnej stacji Butorowego Wierchu i żebym tam na niego czekał. Po założeniu nart przez Jimmyego usłyszałem szczęśliwego jodłującego Pettersona zjeżdżającego w dół Butorowym Wierchem (Jimmy ma korzenie austriackie: jego mama była Austriaczką a tata Norwegiem, a on urodził się w USA- stąd to austriackie jodłowanie-oboje rodzice są instruktorami narciarstwa w USA ). Ja osobiście mam sentyment do tego stoku, ponieważ był to mój pierwszy tatrzański stok, z którego zjechałem; teraz służy on tylko do nielegalnych freeridów.

 
Chwilę później spotkaliśmy się na dole i zrobiliśmy sobie zdjęcie przy historycznej kolejce na Kasprowy Wierch, którą można zobaczyć na parkingu stacji Butorowego Wierchu. Nie wiem dlaczego, ale bardzo podoba mi się ta starodawna kolejka.

 

Zaraz później pojechaliśmy do Kuźnic, oczywiście do kolejki na Kasprowy. Kolejka była chyba na cztery godziny stania. Więc poszliśmy na śniadanie do baru. Po śniadaniu próbowałem załatwić wjazd dla Jimmy Pettersona bez kolejki, ale Pan kierownik uświadomił mnie, że jednak musimy stanąć w przynajmniej czterogodzinnej kolejce.

 

Co robić ? Decyzja była taka, żeby zrobić rezerwację na środę rano na kolejkę PKL. Udaliśmy się do biura PKL na Krupówkach i udało się nam zdobyć miejscówki na Kasprowy Wierch, z samego rana, na godzinę 8.20.

 

Następna atrakcja dla Jimmyego to Gubałówka, tak więc wjechaliśmy na Gubałówkę, zjechaliśmy przez park Freestylowy do wyciągu orczykowego i to, niestety, był koniec zjazdu. To już nie ta sama Gubałowka dla narciarzy, która była jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Gubałówka została ogrodzona; jedynie można popróbować swoich umiejętności pozatrasowych, a to nie jest zawsze mile widziane przez lokalnych mieszkańców.

 

Na szczęście przypomniałem sobie o starej kochanej Kotelnicy, czyli zjeździe na prawo od Gubałowki. Gdybyśmy poszli na lewo, doszlibyśmy na Polanę Szymoszkową a dalej Butorowy Wierch, więc na lewo około 8 minut z nartami . Kotelnica oczywiście ogrodzona, dobrze, że było tyle śniegu, że mogliśmy zjeżdżać nad ogrodzeniami zagród.

 

Pamiętam sam początek zjazdu, jak to widać na zdjęciach z czubami nart nad ogrodzeniem zagrody. Jakaś góralka krzyczała przez okno góralskiej chaty. Ja odkrzyknąłem: 'Sorry we don't understand'. I w tym momencie już wiedzieliśmy, że albo teraz, albo nigdy nie zjedziemy Kotelnicą między zagrodami. Śnieg był wspaniały, zostawiliśmy nasze znaki i zjechaliśmy w dół.

 

Na dole jeden z górali pozwolił nam przejechać przez jego zagrodę. Tak też dostaliśmy się na drogę, gdzie złapaliśmy taksówkę, żeby nas dowiozła do parkingu na Gubałówce, gdzie stał nasz wspaniały FORD EXPLORER.

 

Jimmy Petterson jednak nie miał dość, więc po drodze wstąpiliśmy na Polanę Szymoszkową, gdzie wyciągiem krzesełkowym parę razy wjechaliśmy. Tam właśnie Jimmy zrobił mi jedno zdjęcie z panoramą Zakopanego.

 

Wieczór spędziliśmy w jednej z zakopiańskich restauracji, chociaż Jimmy miał straszną ochotę na sushi, ale uświadomiłem go, że jest w Polsce i musi spróbować coś polskiego, tak więc zgodził się na polskie potrawy i typowo góralską muzykę.

 

  

Środa 22 Luty 2012

 

Rano śniadanko na Butorowym Wierchu w apartamencie u Mariusza. Od razu zapakowaliśmy samochód i w piątkę: ja (Jakub Klaus), Mariusz ,Jimmy Petterson oraz dwójka Finów wybraliśmy się do Kuźnic. Co nas zaskoczyło, to brak kolejki, czyli nie trzeba było wcale nic rezerwować . Około godziny 9.00 byliśmy na Kasprowym Wierchu. Dla mnie to góra numer 1 w Polsce, jeśli chodzi o klimaty alpejskie; tam czuję się najlepiej i żadna góra nie daję mi takiej satysfakcji, a jeździłem sporo w Austrii, Włoszech, Francji, Szwajcarii a nawet Grecji.

 

Najpierw z Jimmim pojeździliśmy Doliną Gąsienicową, gdzie jest całkiem przyjemnie. My - Polacy naprawdę nie mamy się czego wstydzić; Jimmy był zachwycony, później przenieśliśmy się na Dolinę Goryczkową, która też jest bardzo przyjemna. Oczywiście Jimmy musiał pojeździć pozatrasowo . Na dole musieliśmy wypić polskiego grzańca z sokiem malinowym , który mu bardzo smakował.

 

Około 14.30 zjechaliśmy do Kuźnic, gdzie zjedliśmy wspaniałego pstrąga i spróbowaliśmy polskiej śliwowicy. Tak zakończyliśmy środę z Jimmy Pettersone, chyba jednym z największych narciarzy na świecie. Po obiedzie goście wsiedli do Forda i ruszyli dalej do Austrii.

 

Jimmego Pettersona poznałem wpisując w Google:'Skiing around the world' jak przygotowywałem się do wyjazdu na narty do Grecji. Nigdy nie zapomnę min macedońskich celników, którzy nie mogli się nadziwić, że dwóch Polaków jedzie na narty do Grecji. Trzymali nas na granicy prawie godzinę przeszukując samochód. Ale nawiązując do postaci Jimmego, to trzeba wiedzieć, że Jimmy Petterson to niezwykły narciarz, który zjechał wszystkie kontynenty na świecie. Jeździł na nartach w tak odległych miejscach jak Japonia , Kirgistan, Uzbekistan, Kazachstan, Indie, Korea, Chiny, Maroko, Iran, Turcja, Liban ,Nowa Zelandia Australia, p ółnocna Ameryka oraz południowa. Jeździ na nartach cały czas, i pisze artykuły dla najbardziej renomowanych czasopism narciarskich na świecie. Jego strona to www.skiingaroundtheworld.net. Polecam także film o Jimmy Petterson. Na youtube wpiszcie: 'Raider of the lost snow'.

  

 

Bardzo się cieszę, że udało mi się poznać tak ciekawą postać i w ten sposób chciałem się podzielić z Państwem moją znajomością z tym wspaniałym narciarzem , który całe swoje życie poświęcił nartom.

Dziękuje za przeczytanie.

Jakub Klaus

 


  
Chronologicznie ułożone zdjęcia z pobytu Jimmy Petterson w Polsce
 
Zima w Zakopane - Butorowy Wierch - luty 2012
Tutaj mieszkał Jimmy Petterson
Jakub Klaus wyładowuje sprzęt narciarski
Butorowy Wierch - tutaj Jimmy Petterson powiedział aby się zatrzymać
Jimmy Petterson gotowy do pierwszego zjazdu z Butorowego Wierchu
To co najfajniejsze, czyli głęboki śnieg
Zadowolony Jimmy Petterson zaczyna zjazd z Butorowego Wierchu
Jodlujacy Jimmy Petterson zjeżdża w dół z Butorowego Wierchu
Zaparkowany Ford na dolnej stacji Butorowego Wierchu
Na brak śniegu nie narzekaliśmy
Zadowolony Jimmy Petterson dotarł do dolnej stacji Butorowego Wierchu
Gubałówka - zdjęcie z dolnej stacji
Jimmy Petterson na Krupówkach w centrum Zakopanego
Gubałówka - zdjęcie z dolnej stacji
Jimmy Petterson z przyjaciółmi z Finlandii gotowy do zjazdu ze starej nieczynnej Kotelnicy
Jimmy Petterson zjeżdża w dół starą nieczynną trasą z Kotelnicy
Krótki przystanek na zdjęcie
Jakub Klaus także trzyma się w grupie
Jimmy Petterson robi zdjęcie zjazdu przy nieczynnej dolnej stacji Kotelnicy
Nasze znaki na śniegu na Kotelnicy
Jimmy Petterson planuje zjazd między ogrodzeniami na Kotelnicy
Mieszkaniec Zakopanego pokazuje którędy można przejechać przez jego zagrodę
Po zjeździe taksówka dowiozła nas na parking przy Gubałówce
Jimmy Petterson i Jakub Klaus na polanie Szymoszkowej, w tle panorama Zakopanego
Jimmy Petterson z przyjaciółmi z Finlandii
Jimmy Petterson na kolacji w Zakopanem
Śniadanie w Kuźnicach
W środku Jimmy Petterson, od lewej Jakub Klaus, od prawej Mariusz Klimek
Jimmy Petterson w swoim żywiole na Kasprowym Wierchu
Oczywiście Jimmy Petterson spróbowal jazdy pozatrasowej na Kasprowym Wierchu
Jimmy Petterson rozmawia z polskim ratownikiem TOPR
Jimmy Petterson i Mariusz Klimek, a za nimi sciana w dół na Słowacje
Przerwa w schronisku w Dolinie Goryczkowej
Pożegnanie z Jimmy Pettersonem przy pstrągu i polskiej śliwowicy
Ford Explorer Jimmy Pettersona z  nalepką Born to Ski
Jimmy Petterson wpisuje specjalną dedykację dla Jakuba Klausa w sławnej książce SKIING AROUND THE WORLD